Czy popularna prasa kobieca może być sojuszniczką feminizmu?
Prasa i magazyny kobiece, pomimo rozkwitu
internetowych form mediów, nadal mają znaczące miejsce w życiu codziennym wielu
kobiet. Dzięki stronom internetowym również mają dostęp do nich młode
dziewczyny i nastolatki, które zdecydowanie rzadziej sięgają po papierowe
wersje magazynów, chyba że dla wydrukowanych w nim kuponów na zakupy z rabatem.
Od lat 70 czasopisma mają duży wpływ na kształtowanie się kobiecych umysłów i
postrzegania świata, warto więc zadbać o to, co się w nich znajduje. Niestety,
w moim przekonaniu popularna prasa kobieca nie jest sojusznikiem feminizmu.
Choć w dzisiejszych czasach niektóre magazyny, jak Elle, starają się zwrócić
uwagę na problemy równości płci (co oczywiście jest godne pochwały), to jednak
nie uważam, by całkowicie sprzyjały feminizmowi.
Większość
gazet dla kobiet nadal jest w latach 90, publikując artykuły, które są mocno
osadzone w zastałych ramach stereotypów płci. Za fasadą i woalem „feminizmu” („Bądź
asertywna”, „Możesz być kim chcesz”, „Naucz się mówić NIE”) kobiety nadal są
przedstawiane jako ładne, zgrabne laleczki, które nie mogą sobie pozwolić na
złe zachowanie, mają wyglądać zawsze dobrze, dbać o swojego chłopaka (Swoją
drogą czy to nie krzywdzące? Podejście, które dehumanizuje mężczyzn i sprowadza
ich do roli nieudolnego „dziecka” w życiu kobiety lub maszyny do seksu). Artykuły
wciąż dają do zrozumienia młodym dziewczynom, że mogą być wszystkim, jeśli
tylko wpasują się w ramki, tj. nauczycielka, pisarka, dziennikarka, ale już nie
naukowiec czy fizyczka. Wciąż nawiedzają nas teksty o tym jak doczyścić
mikrofalówkę i co najlepiej usunie kamień w łazience. To wszystko podświadomie utwierdza
kobiety w przekonaniu, że właśnie to powinny robić i właśnie w tym powinny być
dobre, aby być „dobrymi kobietami” – uległymi. Asertywnymi, ale nie za bardzo. Osiągnąć
sukces, ale nie za duży, by nie przyćmić męża. Mieć dziecko, bo bez dziecka to
co za kobieta?
Rozumiem czasopisma, które mogą
zwyczajnie mieć obawy przed użyciem słowa „feminizm” na okładce. Słowo to
działa niczym płachta na byka, szczególnie w polskim społeczeństwie, głównie ze
względu na niewiedzę. Feminizm równy jest dla wielu osób z dominacją kobiet nad
mężczyznami, a nie równością. Jednak niekonieczne jest używanie tego słowa, by
propagować treści feministyczne. Niestety nie dzieje się to w przypadku prasy
kobiecej, która wciąż używa wyretuszowanych zdjęć, które kreują fałszywe
oczekiwania wobec swojego ciała, w szczególności u młodych dziewczyn, które są
bardzo podatne na wzrokowe sugestie.
McRobbie w swoim tekście nie jest
całkowicie przeciwna prasie kobiecej, raczej zdaje się pytać i próbować
dowiedzieć się o celach takich magazynów. Wspomina również o poradach dotyczących
seksu, znajdujących się w takiej prasie. Uważam, że edukowanie i uświadamianie,
szczególnie młodych dziewcząt w temacie swojej seksualności jest niezwykle
ważne. Niestety, żyjemy w kraju i kulturze, gdzie mówienie otwarcie o seksie to
wciąż temat tabu, o którym wstydzą się mówić nawet dorośli ludzie. Dla
nastolatek czasopisma to być może jedyne miejsce, w którym mogą się o tym czegoś
dowiedzieć (oprócz rozmów z koleżankami, które częściej mają w sobie elementy „miejskich
legend” niż biologii, jak np. przy pierwszym razie nie da się zajść w ciążę).
Rubryki z artykułami i poradami dotyczącymi seksualności są bardzo ważnym
elementem takiej prasy, co jest zdecydowanie zaletą. Jednak tylko heteroseksualizm
jest uznawany za „normalny”, co w XXI wieku nie powinno mieć miejsca w
kulturze. W prasie nie znajdziemy żadnych porad, a nawet informacji o
homoseksualnym seksie, pomimo zalewu artykułów o „Pozycjach, które pokocha twój
mężczyzna”.
Prasa kobieca ma w sobie elementy
feministyczne, jednak nie można jej nazwać sojusznikiem feminizmu. Szczególnie
ze względu na jej zamknięcie się na nowe podejście do seksualności, gdzie
homoseksualizm czy biseksualizm nie są już tabu. Gdzie kobieta może być kierownikiem
na budowie. I gdzie kobieta nie musi chcieć być idealną panią domu.
Katarzyna Tabor
Komentarze
Prześlij komentarz